4
Kwi

ROZDZIELNOŚĆ MAJĄTKOWA, CZYLI ZANIM ZACZNIESZ DZIELIĆ MAJĄTEK

Jestem w Lublinie. Skończyłam rozprawę w Sądzie Rejonowym (ustanowienie przymusowej rozdzielności majątkowej) i czekam na pociąg. Lubię Lublin. Jest kilka miast w Polsce, do których mam słabość – do takich miast zalicza się również Lublin. Nie potrafię tego wyjaśnić, po prostu lubię pospacerować po Starym Mieście. Dobrze się tu czuję. Z przyjemnością patrzę na odrestaurowane kamienice i chociaż jeszcze dużo jest do zrobienia, atmosfera lubelskich uliczek bardzo mi odpowiada.

Przyjechałam tutaj jednak przede wszystkim do pracy :-).

O co chodzi w tytule dzisiejszego wpisu? O podział majątku? Jeszcze nie. Żeby móc dzielić majątek, trzeba mieć najpierw rozdzielność majątkową. To warunek konieczny. Bez tego ani rusz. Jak można doprowadzić do rozdzielności majątkowej?

Sposób pierwszy – umowa notarialna. Podstawową formą ustroju majątkowego jest wspólność majątkowa małżeńska – wszystko, co nabywamy w trakcie trwania małżeństwa wchodzi do majątku wspólnego (są, jak zawsze wyjątki, ale nie będę dzisiaj o nich pisać). Jeżeli nie zawarliśmy żadnej umowy notarialnej, to mamy wspólność. Mamy jednak wpływ na nasz majątek. Możemy, nawet jeszcze przed ślubem, zawrzeć umowę majątkową małżeńską u notariusza (zarówno ograniczającą wspólność, jak i rozszerzającą wspólność). Dzisiaj – wyłącznie o rozdzielności, więc dodam tylko, że w przypadku ustanowienia rozdzielności jeszcze przed ślubem zwykle nie mamy czego dzielić, bo w ogóle nie powstaje majątek wspólny małżonków. Jeżeli taka umowa zostaje zawarta po wypracowaniu jakiegoś majątku wspólnego, to później ten majątek wspólny można podzielić. Później, czyli po ustanowieniu rozdzielności majątkowej małżeńskiej.

Wspomniana wcześniej umowa notarialna to sposób najprostszy, niedrogi i najszybszy… o ile oboje małżonkowie się na taką umowę zgodzą. Co, jeżeli takiej zgody nie ma?

Wtedy w grę wchodzi sposób drugi – tzw. przymusowa rozdzielność majątkowa, czyli rozdzielność ustanowiona przez sąd. Najczęściej wbrew woli jednego z małżonków. Kiedy można wystąpić o takie orzeczenie? Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje taką możliwość „z ważnych powodów”. Co zatem może być takim ważnym powodem? Przykładowo: trwonienie majątku przez jednego z małżonków np. na alkohol lub inne używki, hazard, ale też brak porozumienia w zarządzie majątkiem, np. celowe przeszkadzanie w prowadzeniu działalności gospodarczej. Ważnym powodem może też być faktyczna separacja. Trzeba jednak pamiętać, że ta moja wyliczanka to wierzchołek góry lodowej – każda sytuacja wymaga wnikliwej oceny, gdyż nie są to przyczyny działające „z automatu”. Jednym słowem w jednej sytuacji faktyczna separacja może uzasadnić ustanowienie rozdzielności, w innej nie (np. ustanowienia rozdzielności żąda małżonek, który porzucił rodzinę).

Jakie jeszcze są różnice między tymi dwoma sposobami powstania rozdzielności majątkowej? Po pierwsze rozdzielność umowna odnosi skutek wobec wierzycieli, o ile mieli szansę się dowiedzieć o istnieniu rozdzielności majątkowej i rodzaju takiej umowy (np. czy była to umowa wprowadzająca rozdzielność majątkową, czy np. rozszerzająca wspólność). Dla odmiany orzeczenie sądu ustanawiające rozdzielność działa wobec wszystkich bez względu na ujawnienie tego faktu wierzycielowi. Po drugie, rozdzielność majątkowa umowna powstaje z dniem zawarcia umowy i kropka. Sąd może natomiast ustanowić rozdzielność majątkową z datą wsteczną, czyli jeszcze w dacie sprzed daty złożenia pozwu w sądzie. Oczywiście nie zawsze tak się zdarzy. Trzeba przekonać sąd, że zachodzą ważne powody, aby rozdzielność powstała wcześniej. Podam przykład – już była żona mojego klienta porzuciła go w istnie filmowym stylu. Pod pozorem ratowania małżeństwa przedsiębiorcza żona wyjechała z mężem daleko od miejsca zamieszkania, a następnie porzuciła męża (co się mąż wydenerwował i namartwił, co się dzieje z żoną, to jego. Życie pokazało, że akuratnie o żonę nie było trzeba się martwić) i w tajemnicy, pod nieobecność męża opróżniła mieszkanie niemal do gołych ścian. Sąd nie tylko uznał, że jest to wystarczająco naganne postępowanie, że uzasadnia ustanowienie rozdzielności majątkowej, ale uznał też, że uzasadniony jest wniosek o ustanowienie rozdzielności z datą spektakularnej akcji wynoszenia dobytku przez przedsiębiorczą żonę, czyli na kilka miesięcy przed wniesienie pozwu.

 

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Anna Styczeń 6, 2017 o 17:34

„rozdzielność majątkowa umowna powstaje z dniem zawarcia umowy” mnie notariusz tłumaczyl ze powstanie W MOMENCIE zawarcia umowy. Jak to jest?

Odpowiedz

swaczyna Styczeń 15, 2017 o 19:49

Notariusz miałby rację, o ile notariusze wpisywaliby w umowie godzinę zawarcia umowy. Proszę zerknąć na swoją umowę – założę się, że jest wpisana data zawarcia umowy, a jeśli tak, to ujmując to precyzyjniej – rozdzielność majątkowa małżeńska powstaje z upływem dnia, w którym została zawarta.

Odpowiedz

Jakub Sierpień 7, 2017 o 22:34

Załóżmy, że mój ojciec to alkoholik, który przed drugim swoim leczeniem odwykowym (przez sąd) wziął 1000 zł z providenta i go oczywiście nie spłaca, do tego telefon za tzw. 1 zł z plusa i sytuacja ta sama. Niedługo nadejdzie komornik, czuję to i oczywiście nas biednych ogołoci (zgodnie z prawem). Jest nas 3 osoby pełnoletnie, które zostaną ogołocone z pieniędzy, a „nasz pasożyt” nigdy się nie zgodzi dobrowolnie podpisać odcięcia od żywicieli, związanie go i zmuszenie nie wejdzie w grę, a za zabójstwo takiego „kleszcza” idzie się „siedzieć”. Chciałbym się zapytać ile kosztuje zabawa przez sąd, bo nie mam zamiaru dłużej żywić tego „świerzba”, który zniszczył całą naszą rodzinę? Chciałbym też zapytać, czy mogę sam wszystko załatwić przez sąd czy się nie da, „bo nie jestem wybrańcem”? Dodam, że jestem biedny i w sytuacji, w której kończę studia (czyli brak pracy i wszelakich dochodów, a ponad to będę za tzw. „frajer” pracował na stażu przez pewnie rok), brat i mama zarabiają ledwo najniższą krajową w tym „państwie dobrobytu”. Aha i żeby było śmieszniej to z 2 miesiące temu zmarł dziadek i mam z bratem na spółkę dom, a tzw. ojciec ponoć tylko 25%, może da się go wygnać stąd, bo to nie jest człowiek (był na wczasach w więzieniu za znęcanie za czasów gdy jeszcze chodziłem do szkoły, a znęcał się od zawsze – no teraz się boi dwóch duchów które mogą go połamać. Nadal jednak trwoni majątek i śmieje się z systemu sądownictwa). Nie znam się na prawie i finansach, tylko na technice. Pozdrawiam.

Odpowiedz

swaczyna Sierpień 13, 2017 o 10:36

Załużmy, że – jak zwykle – nie odpowiem na prośbę o poradę prawną (bo to w istocie taka sytuacja). O ile mnie pamięć nie myli, przysługuje Panu, jako studentowi, prawo do darmowej pomocy prawnej. Proszę ewentualnie skorzystać.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt

Poprzedni wpis:

Następny wpis: