25
Sep

WŁADZA RODZICIELSKA – BŁYSKAWICZNE DECYZJE SĄDU

Wróciłam z Trewiru – byłam tam na dorocznej konferencji prawa rodzinnego organizowanej przez ERA (Europaische Rechtsakademie). Właśnie tam czytałam doniesienia o rodzicach z Białogardu. Od razu zastrzegam – nie mam zdania na temat procedur medycznych. Nie jestem lekarzem, nie znam się na tym, więc nie będę się wypowiadała na temat prawidłowości działania lekarzy w tym konkretnym przypadku. Podchodzę też z dużą ostrożnością do doniesień prasowych.

Po co więc wspominam rodziców, którzy ukrywali się z noworodkiem z obawy przed wykonywaniem procedur medycznych, co do których mieli zastrzeżenia? To pretekst, żeby przedstawić możliwości, jakie ma sąd rodzinny w sytuacjach nagłych.

Przede wszystkim w wypadkach nagłych każdy sąd rodzinny – nie tylko sąd właściwy miejscowo – może wydawać zarządzenia dotyczące małoletniego dziecka. Wynika to z art. 569 § 2 kodeksu postępowania cywilnego. Czy to dobre rozwiązanie? Moim zdaniem tak. Nie zawsze najbliższym sądem jest sąd właściwy miejscowo według przepisów ogólnych, a czas niejednokrotnie odgrywa ogromną rolę w sprawach dotyczących dzieci.

Czy lekarz może zwrócić się do sądu o reakcję w sytuacji, gdy uważa, że rodzice podejmują decyzje dotyczące zdrowia sprzecznie z dobrem dziecka? Może, ale… Nawiązując do rodziców z Białogardu – nie wiem, czy już po 2,5 godzinie od urodzenia dziecka było to działanie uzasadnione? Być może było to przedwczesne, gdyż zdrowiu dziecka nie groziło niebezpieczeństwo. Ale lekarz dostrzegający takie niebezpieczeństwo dla dziecka jak najbardziej mógł zwrócić się do sądu.

Czy sąd mógł wydać orzeczenie ograniczające władzę rodzicielską – mógł, ale… I o to “ale” zwykle najbardziej chodzi. Nie mam pojęcia, czy sąd w spawie rodziców z Białogardu wydał orzeczenie słuszne, czy nie? To zależy od wielu czynników, a przede wszystkim od uzasadnienia stanowiska lekarza. Nie można też zapominać o zdaniu rodziców. Ich argumenty powinny być brane pod uwagę przez sąd. Rodzice mają prawo decydować o swoim dziecku kierując się jego dobrem. Zdanie rodziców podlega ocenie sędziego w świetle doświadczenia życiowego, nauki – w tym konkretnym przypadku – medycyny.

Czego najbardziej się boję w zetknięciu z sądami rodzinnymi? Rutyny i znieczulicy. To wprawdzie banał, ale bardzo prawdziwy: każda sprawa rodzinna jest inna tak, jak inni są rodzice i dzieci. Nie można podejmować decyzji “bo tak się robi” – orzeczenie sądu rodzinnego ingeruje bardzo poważnie w cudze życie.

Na marginesie dodam, że nie potrafię zrozumieć coraz bardziej popularnego odwrotu od medycyny np. “antyszczepionkowców”, czy zwolenników znachorów. Nie odbieram prawa szukania własnych dróg do wyleczenia, nie potępiam osób, którym współczesna medycyna nie daje szans. Jeżeli decyzje o swoim leczeniu podejmuje osoba dorosła, nie widzę problemu, ale co innego zdrowie dzieci. Nie możemy  się dziwić i burzyć, że sąd rodzinny podejmuje czasem nawet kontrowersyjne decyzje w interesie dziecka, którego rodzice podejmują ryzykowne – w świetle medycyny – decyzje. Czasem dopiero po fakcie czytamy w gazetach, że np. rodzice leczyli swoje dziecko za radą znachora głodem. Leczyli aż dziecko zmarło. Jeżeli pytasz, gdzie był wtedy sąd rodzinny, ja zadam pytanie, gdzie byli bliscy, znajomi, czy sąsiedzi dziecka, któremu działa się krzywda.

{ 3 comments… read them below or add one }

Marek September 26, 2017 at 12:39

Szanowna Koleżanko,
prawie ze wszystkim się zgadzam, ale trzeba być niezwykle ostrożnym ze stwierdzeniami odnoszącymi się do wiedzy medycznej. 2,5 godz. po porodzie to może być mało, a może być baaardzo dużo. Czy było zagrożenie życia czy “tylko” zdrowia, w przypadku wcześniaka ledwo co urodzonego, to pytanie bardzo dyskusyjne, a może nawet retoryczne.
Sąd zawsze w takich wypadkach bazuje na zaufaniu do lekarzy. I dobrze, że działał błyskawicznie, co powinno być standardem w takich wypadkach (i chyba jest właśnie w Niemczech). Czy sąd mógł podjąć inną decyzję? W tym wypadku rodzice zachowali się skrajnie nieodpowiedzialnie, co wynikało z ich fanatycznych (tak, tak) przekonań. Nie pozwolili nawet podjąć higienicznych zabiegów (!). Więc dla mnie decyzja sądu była jedyną słuszną.
Może w radio Gdańsk pojawi się moja wypowiedź (dzisiaj rano nagrana), co by było ,gdyby sąd zwlekał, a dziecko np. by zmarło, bo prowadzona byłaby korespondencja między sądem a szpitalem?! Myślę, że ci sami lekarze już by zostali aresztowani w świetle kamer, co tak lubi Pan Minister Ziobro.
Bardziej mnie martwi system, w którym sąd II instancji uchyla postanowienie, po czym twierdzi, że było to tylko postanowienie tymczasowe, a dziecka nie ma już w szpitalu (mi się kojarz z ciągnikiem, który już przecież został sprzedany w słynnej sprawie egzekucyjnej).
Nie. Ci rodzice powinni być ścigani przez prokuratora za narażenie życia i zdrowia swojego dziecka. A może należy im odebrać całkowicie prawa rodzicielskie, bo wciąż zagrażają życiu dziecka.
Oczywiście nie znam szczegółów, a piszę to tylko w oparciu o doniesienia medialne. Ale populizm w ocenie faktów przekracza już granice bezpieczeństwa. Zaufajmy systemowi, jeżeli działa sprawnie. Zaufajmy lekarzom, którzy chcieli przecież dobra dziecka i zaufajmy sędziom, którzy chcieli ratować to dziecko.
Pozdrawiam serdecznie znad morza.
Marek Koenner

Reply

swaczyna September 26, 2017 at 22:58

Bardzo dziękuję za komentarz. Jestem ostrożniejsza w ocenie materiałów prasowych, ale oczywiście życie i zdrowia dziecka są priorytetem i – jak to się mówi – lepiej dmuchać na zimne.

Reply

Amelia October 2, 2017 at 10:03

Decyzja jest kontrowersyjna, ponieważ “antyszczepionkowce” rosną w siłę. Ich głos zaczyna być coraz częściej słyszalny, więc uważam, że takie sytuację będą miały miejsce coraz częściej. Być może dobrze, że sąd decyduje się na bardzo radykalne kroki, które stanowią ostrzeżenie dla wszystkich osób, które chcą postępować wbrew prawu. Nieszczepienie może być za jakiś czas poważnym problemem społecznym.

Reply

Leave a Comment

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Agnieszka Swaczyna Kancelaria Adwokacka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Agnieszka Swaczyna Kancelaria Adwokacka z siedzibą w Krakowie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem swaczyna@kancelariaswaczyna.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Previous post:

Next post: